Czym jest lęk, co nam pokazuje i dlaczego warto się z nim skonfrontować?

Czy można się bać? Czy można odczuwać lęk? Jaka jest różnica między nimi? Czy to się leczy? A może te odczucia są całkowicie normalne? Co w dzisiejszych czasach jest akceptowalne, a co nie?

Jak sobie radzić w gąszczu internetowych guru od pop-psychologii?

Zdarza nam się czytać, że „strach można wyleczyć”. Czy to jest rzeczywiście coś, co należy leczyć? Czy taka emocja jest w jakiś sposób niewłaściwa? Niestety coraz częściej znajdujemy w mediach artykuły, które mówią o leczeniu strachu, albo o tym, że jeśli go odczuwamy, to coś jest z nami nie tak.

To nie tak – każda emocja jest dobra, ponieważ niesie ze sobą informacje, a nawet te przykre sygnały mogą przekształcić się w coś pożytecznego. Strach przygotowuje nas do jakiegoś zdarzenia, albo do działania.

Strach a lęk

Tak samo jest ze strachem. Jeśli przeżywamy sytuację, która może nam potencjalnie zagrażać (zły pies, lęk wysokości, ktoś agresywny) – to właśnie ten strach informuje nas o tym, że istnieje dookoła nas zagrożenie i mobilizuje cały nasz organizm. Odpala się system walki i ucieczki: szybciej bije serce, wydziela się adrenalina. Całe nasze ciało przygotowuje się do reakcji. To bardzo pierwotne uczucia, których każdy z nas doświadczył. Strach może nas paraliżować, albo mobilizować. Pozwala nam ocenić sytuację jako taką, z której należy się szybko ewakuować, lub taką, gdzie warto zacisnąć pięści i walczyć.

Lęk jest bardziej złożony, szczególnie jeśli chodzi o społeczną interpretację. Jeśli nie ma jakiejś konkretnej przyczyny lęku, przynajmniej dla zewnętrznego obserwatora, to zaczyna być powielane przekonanie, że lęk jest czymś nieracjonalnym, wręcz patologicznym.

Jak działa lęk w w praktyce?

Być może znasz taką osobę, która widząc psa, zachowuje się nerwowo. Pies jest spokojny, a jednak Twój znajomy reaguje lękiem na samą jego obecność… Dlaczego?

Być może taka osoba doświadczyła w przeszłości sytuacji, w której jej dobrostan został zagrożony przez jakiegoś psa. Właśnie z tego powodu teraz reaguje lękiem. W głowie tego człowieka pojawił się obraz psa, jako złego lub agresywnego. Zwierzęcia, które może wyrządzić krzywdę. Prawdopodobnie doświadczenie tej osoby dotyczy całkiem innego psa, jednak przenoszone jest również na innych przedstawicieli tego gatunku. Tak samo możemy przenosić nasze przeszłe lęki z jednych przedmiotów na inne; z jednych sytuacji, na kolejne; czy też z dawnych relacji na te, które inicjujemy w teraźniejszości. Lękowe doświadczenia możemy zbierać w toku całego życia, jednak często pochodzą one z okresu, kiedy byliśmy najbardziej bezbronni, czyli z dzieciństwa. Lęk przed groźnym zwierzęciem, lęk przed wodą, lęk przed wysokością. Także lęk związany z relacjami z innymi: przed opuszczeniem przez bliskie nam osoby czy też lęk, że nie zostaniemy zaakceptowani, jeśli nie wywiążemy się poprawnie z powierzonych nam obowiązków.

Co daje nam lęk?

Lęk daje nam informację, kiedy czujemy się niewystarczająco silni, sprawni, czy zaradni, albo nie umiemy się obronić, na przykład przed psem. Lęk może nam też sygnalizować, w jaki sposób widzimy siebie jako człowieka. Daje nam również znać o poczuciu własnej wartości. Umiejętne zmierzenie się z nim daje wgląd w siebie oraz pozwala na odkrywanie nowych płaszczyzn życia, których mogliśmy nie zauważać wcześniej, ponieważ zbyt dużo energii poświęcaliśmy na tłumienie lęku, często go tym samym podsycając.

Lęk towarzyszy wszystkim ludziom

Każdy z nas odczuwa jakiś lęk. Czuje się go w środku, jednak dla zewnętrznego obserwatora może on nie być racjonalny i postrzegany jako coś bezpodstawnego. Co więc zrobić z lękiem, który naprawdę odczuwasz w środku?

Być może jest to uczucie nagłej pustki, pewnego zatrzymania, a może uczucie jak coś kłębi się w brzuchu i rośnie…? Twoje odczucia są jak najbardziej prawdziwe. Pamiętaj, że nikt poza Tobą nie przeżył tego, co Ty i nie może czuć tego, co Ty. Możemy jedynie próbować zrozumieć odczucia innych osób, ale nie zawsze jest to możliwe. To, co ważne, to życzliwa akceptacja tego, co dzieje się w środku i uważne przyglądanie się temu.

W świecie emocji działa zasada wszystko albo nic

W dzisiejszym społeczeństwie czucie jest trochę tematem tabu. Jeśli mamy coś czuć, to najlepiej szczęście. Trudne emocje powinniśmy odrzucać. Jednak albo czujemy pełną gamę emocji, albo blokujemy wszystkie. Dlatego szczęście zawsze będzie szło w parze z lękiem i warto się z nim zaprzyjaźnić. Oczywiście możesz wybrać czy chcesz odczuwać, czy też nie, jednak blokowanie uczuć może doprowadzić do problemów emocjonalnych.

Jakie przełożenie na relacje między ludźmi ma lęk?

W relacjach często występuje lęk, który lubię nazywać: „nie jestem dość dobry”. Często wynika on z dzieciństwa pełnego wymagań rodziców. Być może mieli one dobre intencje, ale w głowie ich pociechy zakorzenił się pewien schemat. Ludzie mnie kochają, jeśli przynoszę same piątki i ładnie sprzątam swój pokój. Czyli sam w sobie nie jestem wystarczająco dobry, aby mnie kochać, muszę coś robić, jakoś się sprawdzać. W dorosłych relacjach również próbujemy się wykazać, bo nie wierzymy, że ktoś może nas pokochać za to, jacy jesteśmy. Potrzebujemy wciąż czuć się potrzebni, a gdy nie dostajemy tej uwagi, czujemy się źle. Nasze samopoczucie przekłada się na ogół na relację negatywnie, ponieważ podejmujemy zachowania nie wynikające z naszych świadomych intencji, a właśnie z tego skrywanego i często wypieranego lęku.

Lęk objawia się również w relacjach damsko-męskich pod postacią nieustannego sprawdzania telefonu, czy komunikatora. Niby wiesz, że partner cię kocha i jesteś dla niego ważny, jednak sprawdzasz co chwilę telefon, czy coś do Ciebie napisał. Jeśli nie robi tego przez godzinę, dwie, albo trzy, zaczynasz zastanawiać się, co się dzieje. Boisz się. Powodowane jest to często tym, że gdzieś w środku nosisz w sobie doświadczenie opuszczenia w przez bliskich. Jednak jeśli działo się to w Twoim dzieciństwie, nie umiałeś sobie z tym poradzić i nauczyłeś się tego unikać. Powstał pewien wzorzec. To jednak na ogół jest doświadczenie z przeszłości i warto uświadamiać sobie, że to nie jest już teraźniejszość. Oswajamy wtedy ten lęk i łatwiej jest nam na niego reagować. To, że jakieś wydarzenie wystąpiło kiedyś wcale nie znaczy, że kiedykolwiek jeszcze się powtórzy.

Co więcej?

Często nasze społeczeństwo i bliscy utwierdzają nas w tym unikaniu lęku. Nie bój się, przecież sobie poradzisz, nie marudź… Nie ma się czego bać! Coś sobie wymyślasz… Tymczasem unikanie lęku i nie konfrontowanie się z nim nakręca tylko spiralę negatywnych uczuć. Mimo, że bliscy chcą na ogół dla nas dobrze, nieświadomie wcale nam nie pomagają. Próbując dodać odwagi, odwracają naszą uwagę od stawiania czoła temu, czemu naprawdę warto się przyjrzeć. Pamiętajmy również o naszych własnych reakcjach na lęk innych osób. Może czasem zamiast oceniać warto zadać kilka pytań. Potowarzyszyć komuś w drodze do źródła i zamiast ironicznego uśmiechu wykazać zrozumienie.

Lęk chce Ci coś powiedzieć

Lęk informuje Cię, że jest w Tobie coś, czym warto się zająć. Nie pozwala Ci korzystać w pełni z Twojego potencjału, dlatego warto się z nim skonfrontować i być może uwolnić od niego, aby pełniej korzystać z życia. Dlatego nie warto go unikać.

Konfrontując się z nim warto przyjrzeć się również temu, w jaki sposób o sobie mówię. Być może w kategoriach, że „jestem za słaby”, a być może w kategoriach „mam coś, czym warto się zająć”. To dwa zupełnie różne komunikaty, z tym drugim można zrobić coś konkretnego, a z pierwszym…?

Metafora pisklaka i jego strachliwej mamy

Jakiś czas temu zapadła mi w pamięć pewna metafora o pisklęciu i jego mamie. Mama cały czas mówiła swojemu pisklakowi, że świat jest pełen niebezpieczeństw. Mówiła, że nie warto latać, bo przecież coś się może wydarzyć i może stać się mu krzywda. Jak myślisz, czy takie pisklę, karmione przez matkę lękiem, będzie kiedyś latać?

Być może… Na pewno będzie wzrastać w przekonaniu, że świat jest groźny i być może jako dorosły, piękny ptak nigdy nie będzie latać, mimo, że ma do tego pełne predyspozycje. Będzie się tłumaczyć chorym skrzydłem, albo innymi kwestiami tylko dlatego, że bardzo boi się niebezpieczeństwa. Obawia się rzeczy, które mogą się nigdy nie wydarzyć. A Ty? Masz w sobie coś z takiego pisklęcia?

Konfrontacja z lękiem

Warto wsłuchać się w siebie, gdy czujemy lęk. W tym właśnie momencie, albo tuż po: w reakcje swojego ciała, swoją intuicję i swoje myśli. Jeśli zrobisz to z życzliwością i szacunkiem, masz szansę na rozwojowe i karmiące doświadczenie. To trudne, bo czasem uświadamiamy sobie, ile w życiu straciliśmy przez lęk, ale w perspektywie przyszłości, możemy być wdzięczni za tę konfrontację, ponieważ otwierają się przed nami drzwi do nieznanego, do nowych aktywności, czy relacji. To jednak wymaga stop -klatki, zatrzymania się na chwilę i pozwolenia sobie na refleksję i wgląd w siebie.

Jak dostrzec emocje i jak radzić sobie z emocjami?

Tutaj pomocny może być Mindfulness. Dzięki takiej praktyce łatwiej nam się zatrzymać, dostrzec nasze emocje i je nazwać. A często emocja zauważona i nazwana, to emocja opanowana.

Jeśli nie czujemy się pewni w mierzeniu się ze swoimi lękami samodzielnie, warto sięgnąć po pomoc psychologiczną. Warto znaleźć towarzysza, mentora, przewodnika. Kogoś, kto pomoże nam się zatrzymać, zada odpowiednie pytania. Takim towarzyszem może być dobry psychoterapeuta. Oczywiście, że możesz spróbować odkrywać te rejony sam, jednak szybciej i sprawniej pójdzie Ci z kimś, kto był w podobnych miejscach i wie, co tam można znaleźć.

To, co warto również robić, to budować ze sobą relację: wyrozumiałą, ciepłą i przyjacielską. Życie i tak jest trudne i czasem bardzo nam „dokłada”, nie dokładajmy sobie sami. Traktujmy siebie samych z życzliwością i szacunkiem. Bo kto, jak nie my sami, ma być dla nas dobry? Mówi się, że nie dasz innym tego, czego nie masz w sobie. Co chciałbyś dawać światu, swoim bliskim, współpracownikom? Masz to w sobie, czy może warto to odkryć i przełamać lęk?

Oswajanie lęku strumieniem świadomości

Kolejnym sposobem na oswajanie lęku jest „strumień świadomości”. Jeśli mam jakieś wyzwanie, którego się boję, warto zastanowić i się zapisać wszystkie rzeczy, które przychodzą do głowy i związane są z tym tematem. Wszelkie luźne myśli i emocje. Warto zadać sobie wtedy pytanie: Czy to dotyczy mnie dzisiaj? A może kiedyś się tak czułem? Czy dziś nadal taki jestem?

Jeśli nie skonfrontujemy się z własnym lękiem, bardzo często może nam on towarzyszyć przez długi czas. Będzie wypełniał dużo naszej przestrzeni. Jeśli jednak się z nim zmierzymy, będziemy mogli odłożyć ten lęk na półkę, zająć się nim i w pełni korzystać z różnych aspektów życia.

Brak poczucia własnej wartości i wiary w swoje możliwości – jakie mogą mieć źródła?

Na koniec chcę się podzielić przykładem, który moim zdaniem wielu z Was w ten, czy inny sposób będzie bliski. Czasem jest tak, że mimo inteligencji, wiedzy, wrażliwości, czy szerokiego spojrzenia na świat i odnoszonych sukcesów, nie wierzymy w swoje możliwości. Szukamy akceptacji u bliskich mając wrażenie, że bez nich, nie będziemy w stanie sobie poradzić. Jesteśmy rozdarci: z jednej strony mamy wrażenie, że nie przetrwamy bez wsparcia bliskich, z drugiej mamy świadomość, że mamy wiele możliwości, z których nie korzystamy. Boimy się polegać na sobie, bo jak poradzimy sobie w razie porażki? Skąd to rozdarcie?

Bliscy często w dobrej wierze mówią, że nie potrafisz i nie dasz rady. Po co to robisz? Lepiej to zostaw… Z jednej strony odbieramy to jako troskę, ale czy na pewno tak jest? Nieświadome umniejszanie Twoich działań i osiągnięć wcale Cię nie wspiera. Ci bliscy na pewno chcą dla Ciebie dobrze, ale nie dają Ci wsparcia takiego, jakiego potrzebujesz… Co wtedy robić? Godzić się na ciągłe: „pomyśl o czymś poważnym, a nie bawisz się w takie bzdury”, a może postawić granice ryzykując dotychczasowy kształt relacji i podążać własną drogą? Jeśli wybierzesz to drugie rozwiązanie, to będzie moment, kiedy pojawia się bardzo dużo lęku. Lęku, że odseparowujesz się od rodziny w jakiś sposób, stawiasz granice, gdzie wracasz do siebie. Jednak nagle okazuje się, że bez tego wsparcia radzisz sobie w jednym, czy drugim aspekcie… Zaczynasz zyskiwać oparcie w sobie i czuć się bezpiecznie ze sobą i nie dlatego, że ktoś jest, albo kogoś nie ma, a dlatego, że jesteś sam ze sobą.

I nie umniejsza to miłości czy szacunki do Twoich bliskich. Teraz jednak jesteś w takiej relacji z wyboru, a nie przymusu i lęku. Dodatkowo zaczynasz się realizować na wybranych polach, które do tej pory były przez rodzinę negowane, czujesz się dobrze, co pozytywnie przekłada się na te właśnie relacje.
Konfrontacja z lękiem może dodać skrzydeł i zmienić całkowicie sposób patrzenia na życie. Może pozwolić Ci na podejmowanie nowych wyzwań. Jest niesamowicie wiele aspektów życia, które mogą zmienić swoją jakość, gdy będziesz działał świadomie, a nie z poziomu automatycznych reakcji lękowych. Uwierz, że sprawi Ci to wiele radości i satysfakcji.

Warto jednak na takiej drodze korzystać z pomocy przewodnika, dobrego psychoterapeuty, który będzie za Tobą podążał w Twojej podróży oswajania lęku. Osoby, która pomoże Ci zrobić pół kroku więcej, a dzięki temu, później sam zrobisz cały krok na przód. Dla nas dobry psycholog to towarzysz. Ktoś kto idzie z Tobą Twoją drogą, bo to przecież Ty jesteś w tym wszystkim najważniejszy.

Mistrzowie

Najważniejsze postaci podejścia humanistycznego i doświadczeniowego.

Na świecie było i jest wielu wybitnych praktyków oraz teoretyków psychoterapi, ale ze względu na nasze osobiste wartości, które przyświecają nam w pracy z Klientami oraz w życiu, czerpiemy szczególną inspirację od osób, których idee opisujemy poniżej. Przez nas uważani są za wybitnych przedstawicieli psychologii i psychoterapii humanistyczno-doświadczeniowej.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close